Wykłady z mikroekonomii na studiach były strrrasznie nudne! Choć w sumie nie wiem co było nudniejsze - prowadząca czy content. Za to obecność na auli - bliska 100%, ze względu na listę obecności, od której mógł w przyszłości zależeć los studenta.
Efekt - każdy przychodził, by przesiedzieć - z książką, z gazetą, słuchawkami, w celach towarzyskich etc.
Pewnego razu nerwy prowadzącej sięgnęły apogeum i postanowiła nam wygarnąć:
Prowadząca: Wy, wy... jesteście moją najgorszą grupą! Ja... ja nie rozumiem! Jakoś zaoczni jak przychodzą na wykład, to.... to słuchają, to notują! a Wy?! Czy ktoś mi powie skąd wynika ta różnica?!?!?!
Ktoś: Ponieważ zaoczni... płacą za studia. A MY tu jesteśmy zzZA DARMO! ]:-D
Myślę, że istotnym byłoby zauważyć, że ową kwestię (w piśmie wyglądającą na krzyczaną) prowadząca wypowiedziała tonem jak zwykle jednostajnym (emocje=const=0) ;P
OdpowiedzUsuń