czwartek, 3 czerwca 2010
Owocne szkolenie
Szkolenie "Trudne negocjacje"...
Prowadzący: ...i tak moi drodzy szkolenie dobiega ku końcowi... Czy ktoś ma może jeszcze jakieś uwagi, pytania?
Uczestnik: tak, ja chciałbym coś powiedzieć...
Prowadzący: super, słuchamy...
Uczestnik: Ekhm... W tym tygodniu miałem taką historię... Napisałem smsa do koleżanki "co tam słychać, kiedy się zobaczymy", na co dostałem odpowiedź: "nie za dobrze, zdechł mi pies". Zaskoczyło mnie to, ale odpisałem, że mi przykro z powodu psa i umówiliśmy się na za pare dni, żeby pogadać... Wtedy się dowiedziałem jak to się stało - wracała z pracy w poniedziałek, a jej pies (yorkshire) zobaczył ją jak była po drugiej stronie ulicy i tak się ucieszył, że zaczął do niej biec i wpadł na ulicę... Wtedy jadący samochód chciał go wyminąć, zrobiło się zamieszanie na jezdni i kierowca nie wjechał w psa, ale za to potrącił obok jadącego rowerzystę... I ten rowerzysta odbił się od samochodu i rower wpadł na psa i go tragicznie poturbował!... Tak...
Prowadzący:......hmm... Dziękuję. A jak to się ma do tematu "Trudne negocjacje?"
Uczestnik: ...W sumie nie wiem, ale chciałem się podzielić....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz