[12:03:22] Anna: kurde, jakiś sentymentalny nastrój tak nagle złapałam
(...)
[12:06:30] Searching for tuna: ciśnienie jest pojebane
[12:06:33] Searching for tuna: ja zasypiam
[12:06:40] Searching for tuna: nie martw się przejdzie!
[12:06:41] Searching for tuna: :)
[12:06:49] Searching for tuna: możesz zejść do mnie na obiad
[12:07:00] Searching for tuna: mam dzisiaj swój i mam dużo to się mogę podzielić
[12:07:04] Anna: już przeszło
[12:07:06] Anna: :D
[12:07:42] Searching for tuna: no widzisz, to ekspresowo! :)
[12:07:56] Anna: jestem typową kobietą
[12:07:57] Anna: :D
[12:09:59] Searching for tuna: heheheh :)
[12:10:08] Searching for tuna: raczej niezrównoważoną kobitą
piątek, 14 października 2011
Business (?) trip - "Afterparty"
W windzie następnego dnia (po dniu opisanym post niżej - który dla lepszego zrozumienia należy przeczytać w pierwszej kolejności ;-)) spotykam w hotelu jadąc na śniadanie Kolegę, który wczoraj miał iść ze mną i naszym holenderskim Kolegą na przypadkiem opisane poniżej popołudniowe wyjście po pracy...
Kolega: Hej, jak tam było wczoraj?
Ja: Świetnie, zjedliśmy coś dobrego, a potem poszliśmy na piwo.
Kolega: Ale... ja o pracę pytałem...:>
Kolega: Hej, jak tam było wczoraj?
Ja: Świetnie, zjedliśmy coś dobrego, a potem poszliśmy na piwo.
Kolega: Ale... ja o pracę pytałem...:>
Business (?) trip
Będąc w "zaprzyjaźnionym" kraju na spotkaniu z klientem w godzinach przedpołudniowych, czasem miewa się dziwne reakcje, albo słyszy co chce usłyszeć... bo że jest się "przed kawą" o godz. 11 w moim przynajmniej przypadku nie może być wytłumaczeniem :P - szczególnie gdy cała akcja rozgrywa się właśnie na przerwie kawowej...
Klient: Do you have plans for this afternoon?
Ja: Yes, I am meeting some friend who lives here, and who I have not seen for a long time! We're going to eat something Italian and have a beer or so. You can join us if you like.
Klient [mina zaskoczenia]: Hmm, well... Today I can't I will be very busy...
Zgłupiałam. Skąd to zaskoczenie? Najpierw chce gdzieś iść, a potem, mówi, że nie ma czasu...
Ja [ze zmieszaniem w głosie]: hmm, ok - I just thought that asking for my plans, you wanted to go somewhere.
Klient [ze zdziwieniem]: Actually, I meant "afternoon" at work... :>
I wszystko jasne... :D
Klient: Do you have plans for this afternoon?
Ja: Yes, I am meeting some friend who lives here, and who I have not seen for a long time! We're going to eat something Italian and have a beer or so. You can join us if you like.
Klient [mina zaskoczenia]: Hmm, well... Today I can't I will be very busy...
Zgłupiałam. Skąd to zaskoczenie? Najpierw chce gdzieś iść, a potem, mówi, że nie ma czasu...
Ja [ze zmieszaniem w głosie]: hmm, ok - I just thought that asking for my plans, you wanted to go somewhere.
Klient [ze zdziwieniem]: Actually, I meant "afternoon" at work... :>
I wszystko jasne... :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)