Jestem już spóźniona na spotkanie, ale w pośpiechu oddzwaniam do Koleżanki...
Ja: Hej, przepraszam, że dopiero teraz...
Koleżanka: Luz, a powiedz... możemy za 10 min? Oddzwonie?
Ja: Uhm...
Koleżanka: Chyba, że nie możesz wtedy?
Ja: W sumie, szczerze mówiąc to właśnie jestem spóźniona na spotkanie i za 10 minut będę u Koleżanki i głupio mi wtedy będzie rozmawiać - zwłaszcza, że jestem spóźniona...
Koleżanka: Aha. To nic! To szybko to obgadajmy....
Ja: OK
Koleżanka: Co prawda kąpię dziecko, ale najwyżej posiedzi jeszcze w wannie 10 minut...
niedziela, 17 lutego 2013
Brak podejścia do dzieci
Córka Koleżanki została na kilka dni u jej rodziców... Z rozmowy z mamą przez telefon...
Koleżanka: I jak się ma? Grzeczna jest?
Mama: Taaak, grzeczna... W sumie... raz tylko powiedziała do dziadka "Ty ch."...
Koleżanka: ...
Mama [podążając pośpiesznie z wytłumaczeniem, z pobłażaniem o mężu] Ale wiesz jaki on jest... Zupełnie nie ma podejścia do dzieci!
Koleżanka: I jak się ma? Grzeczna jest?
Mama: Taaak, grzeczna... W sumie... raz tylko powiedziała do dziadka "Ty ch."...
Koleżanka: ...
Mama [podążając pośpiesznie z wytłumaczeniem, z pobłażaniem o mężu] Ale wiesz jaki on jest... Zupełnie nie ma podejścia do dzieci!
piątek, 8 lutego 2013
Kilka podstawowych PITań
Z opowieści Koleżanki księgowej w pewnej firmie. Rzecz dzieje się podczas wręczania PITa pracownikowi...
Pracownik: a ja mam to schować, czy mam z tym coś robić?
Księgowa: do końca kwietnia musisz się rozliczyć w urzędzie skarbowym
Pracownik: aha... i mam im to zanieść?
Księgowa: nie, na podstawie tego masz wypełnić pit-37 i wysłać albo zanieść do swojego urzędu skarbowego
Kolega: aha... ale oni mi dadzą ten papierek który mam wypełnić?
Szkoda, że Kolega nie poszedł z tym bezpośrednio pani Halinki w US... ;-)
( http://pani-halinka.pl/ )
Pracownik: a ja mam to schować, czy mam z tym coś robić?
Księgowa: do końca kwietnia musisz się rozliczyć w urzędzie skarbowym
Pracownik: aha... i mam im to zanieść?
Księgowa: nie, na podstawie tego masz wypełnić pit-37 i wysłać albo zanieść do swojego urzędu skarbowego
Kolega: aha... ale oni mi dadzą ten papierek który mam wypełnić?
Szkoda, że Kolega nie poszedł z tym bezpośrednio pani Halinki w US... ;-)
( http://pani-halinka.pl/ )
wtorek, 5 lutego 2013
Dom nie do poznania
Cytat z dialogu z serialu "Black Books" :D (Uwielbiam :D, dzięki Ewa)
Fran: Jakie jest ich D-40?
Bernard: Co?
Fran: Czym się zajmują?
Bernard: Gerald pisze recenzje potraw. Miał przełom recenzując Podstawowe Posiłki Znanych i Bogatych. Sarah jest dekoratorką wnętrz.Bierze udział w tym programie "Zwierzęca Niespodzianka".
Fran: Co to takiego?
Bernard: No wiesz. Biorą psa na spacer, on myśli, że to normalna przechadzka, ale kiedy wracają...buda ma taras i szklane drzwi.
Fran: Jakie jest ich D-40?
Bernard: Co?
Fran: Czym się zajmują?
Bernard: Gerald pisze recenzje potraw. Miał przełom recenzując Podstawowe Posiłki Znanych i Bogatych. Sarah jest dekoratorką wnętrz.Bierze udział w tym programie "Zwierzęca Niespodzianka".
Fran: Co to takiego?
Bernard: No wiesz. Biorą psa na spacer, on myśli, że to normalna przechadzka, ale kiedy wracają...buda ma taras i szklane drzwi.
Hej Kolęda, Kolęda!
[19:09:05] Koleżanka: nie chcę nic mowić, ale ksiadz bedzie chodzil u nas jutro
[19:09:05] Koleżanka: idziemy do kina? :D
[19:15:20] Ja: :D
[19:15:22] Ja: chętnie
[19:19:14] Ja: to na co chcecie isc?
[19:19:15] Ja: :D
[19:19:33] Koleżanka: a juz lookam
[19:19:34] Ja: wybierzcie
[19:19:40] Ja: ja mogę na wszystko
[19:19:48] Ja: (prawie)
[19:21:10] Koleżanka: ksiadz chodzi do 21.30...
Please don't judge me, ale muszę być wyrozumiała... Wkońcu jak u mnie chodził, poszłyśmy na Hobbita... :D
[19:09:05] Koleżanka: idziemy do kina? :D
[19:15:20] Ja: :D
[19:15:22] Ja: chętnie
[19:19:14] Ja: to na co chcecie isc?
[19:19:15] Ja: :D
[19:19:33] Koleżanka: a juz lookam
[19:19:34] Ja: wybierzcie
[19:19:40] Ja: ja mogę na wszystko
[19:19:48] Ja: (prawie)
[19:21:10] Koleżanka: ksiadz chodzi do 21.30...
Please don't judge me, ale muszę być wyrozumiała... Wkońcu jak u mnie chodził, poszłyśmy na Hobbita... :D
niedziela, 3 lutego 2013
O tym jak myślę "out of the box" ;-)
Impreza, na stoliku przede mną leży mój Samsung, którego mam już tak długo, że sama nie pamiętam - może 2 lata? A może 3?... Tym bardziej zaskakuje mnie jeszcze bardziej szczegółowe pytanie kolegi dotyczące wiedzy na temat mojego telefonu:
Kolega: A jaki to model?
Ja: Yyy... Nie pamiętam. Wiem, że mam w nazwie "monty" czy coś w tym stylu. Dokładnej nazwy Ci nie podam....
Kolega: Hmm... No to szkoda...
Kolega niepocieszony zajmuje się więc rozmową z innymi uczestnikami imprezy. I tu dostaję olśnienia, że przecież przy włączaniu telefonu na początku wyświetla się dokładna nazwa modelu. Więc podążając za przejawem swojej błyskotliwości wyłączam i włączam telefon. Kiedy pojawia się nazwa modelu, nie bacząc na temat i status rozmowy podsuwam w zasięg widzenia znajomemu telefon, pospieszając (bo przecież nie będzie się nazwa wyświetlała w nieskończoność)...
Ja: Patrz! Szybko! To jest model!
Kolega: Ahaaaa! No właśnie o to mi chodziło...
Zabieram telefon...
Kolega: Czekaj! Mogę spojrzeć jeszcze raz?
Ja: Oszalałeś? Za późno...
Kolega: ?...Czy Ty go może właśnie... res-tar-to-wa-łaś??
Ja: :-)
Kolega: A jaki to model?
Ja: Yyy... Nie pamiętam. Wiem, że mam w nazwie "monty" czy coś w tym stylu. Dokładnej nazwy Ci nie podam....
Kolega: Hmm... No to szkoda...
Kolega niepocieszony zajmuje się więc rozmową z innymi uczestnikami imprezy. I tu dostaję olśnienia, że przecież przy włączaniu telefonu na początku wyświetla się dokładna nazwa modelu. Więc podążając za przejawem swojej błyskotliwości wyłączam i włączam telefon. Kiedy pojawia się nazwa modelu, nie bacząc na temat i status rozmowy podsuwam w zasięg widzenia znajomemu telefon, pospieszając (bo przecież nie będzie się nazwa wyświetlała w nieskończoność)...
Ja: Patrz! Szybko! To jest model!
Kolega: Ahaaaa! No właśnie o to mi chodziło...
Zabieram telefon...
Kolega: Czekaj! Mogę spojrzeć jeszcze raz?
Ja: Oszalałeś? Za późno...
Kolega: ?...Czy Ty go może właśnie... res-tar-to-wa-łaś??
Ja: :-)
Szukał, szukał pan Hilary...
Tak sobie myślę, że gadatliwi taksówkarze trafiają się zawsze wtedy kiedy człowiek ma najmniejszą ochotę na rozmowę... Jednak wtedy jest czasami szansa, że trafimy chociaż na takiego, który sam ze sobą potrafi prowadzić monolog... np. o polityce:
Taksówkarz: I wie pani, bo był taki jeden polityk co wyglądał jak daun. Wyglądał? A może nawet był? Bo tak się przynajmniej zachowywał.... I miał okularki jak John Lenon... Może nawet to te??...
Taksówkarz: I wie pani, bo był taki jeden polityk co wyglądał jak daun. Wyglądał? A może nawet był? Bo tak się przynajmniej zachowywał.... I miał okularki jak John Lenon... Może nawet to te??...
sobota, 2 lutego 2013
Taksówkarzowi naukowcy odkryli, że...
Jedziemy taksówką. Trafił się wyjątkowo gadatliwy kierowca. Gość dzieli się z nami jedną z wieli swoich oryginalnych teorii...
Kierowca: ...bo to tak jest, ze w przypadku bliźniaków jednojajowych, jedno jest w 90% gejem
Po części może "zaintrygowana" taką hipotezą, a po części z grzeczności postanowiłam odpowiedzieć:
Ja: A skąd pan ma taką teorię?
Kierowca [z oburzeniem]: Proszę pani, to nie jest teoria. To naukowo udowodnione.
Nie śmiałam dalej polemizować z takim argumentem...
Kierowca: ...bo to tak jest, ze w przypadku bliźniaków jednojajowych, jedno jest w 90% gejem
Po części może "zaintrygowana" taką hipotezą, a po części z grzeczności postanowiłam odpowiedzieć:
Ja: A skąd pan ma taką teorię?
Kierowca [z oburzeniem]: Proszę pani, to nie jest teoria. To naukowo udowodnione.
Nie śmiałam dalej polemizować z takim argumentem...
Naklejka to nie wszystko
Po powrocie z imprezy koleżanka zamówiła taksówkę. Czekamy na srebrnego Opla. Coś w tym kolorze podjeżdża... Podchodzimy, ale koleżanka mija drzwi i idzie na tył samochodu mierząc go badawczo wzrokiem, po czym wraca i wsiada do środka.
Taksówkarz: A nie widziała pani naklejki sieci z przodu samochodu?
Koleżanka: Tak widziałam. Ale sprawdzałam czy pan jest Oplem.
Taksówkarz: A nie widziała pani naklejki sieci z przodu samochodu?
Koleżanka: Tak widziałam. Ale sprawdzałam czy pan jest Oplem.
Co podać?
Spotkanie z ludźmi z pracy... Przy stoliku siedzi kolo 10 osób, już dawno złożyliśmy zamówienie, które zresztą zostało zrealizowane. W trakcie spotkania dochodzi nagle koło 5 osób, które z trudem próbują sobie znaleźć miejsce siedzące przy stoliku... Podchodzi kelner.
Kelner: Dzień dobry, widzę, że dołączyli nowi goście. Czy coś podać?
Kolega: Ja panu powiem, że przede wszystkim... ze 2 krzesła?
Kelner: Dzień dobry, widzę, że dołączyli nowi goście. Czy coś podać?
Kolega: Ja panu powiem, że przede wszystkim... ze 2 krzesła?
Subskrybuj:
Posty (Atom)