sobota, 14 września 2013

Ileż można...

Pilot wycieczki [po dłuuugim czasie wykładu o Sycylii]: ...To może ja teraz puszczę muzykę...
Jedna pani [po nosem]: No nareszcie... Ileż można gadać o tej Sycylii?? Przecież to jest mała wyspa!...

poniedziałek, 9 września 2013

Radosne cięcie ;-)

Tak dziś w temacie lekarzy - przypomniała mi się wizyta u jednego świetnego chirurga, którą znajoma popełniła w tym roku (taki tam mały zabieg ze znieczuleniem miejscowym). Okoliczności takie: ona na stole, nawet nie patrzy na to co on robi, wystarczająco jest zdenerwowana (bez sensu, ale tak już ma). W tle leci radio - wiadomości, ale oczywiście nawet nie słucha. Sytuacja zostaje "rozładowana" nieoczekiwanie i następująco:

Chirurg [nie przerywając swych poczynań z igłą i nitką ;-)]: Przepraszam... Zamyśliłem się... Pani tak krwawi... Jaka powiedzieli będzie jutro będzie pogoda?... Ile stopni?
Ona: ??

...po 10 minutach


Chirurg [z sarkazmem, nakazująco]: Proszę nie krwawić!
Ja: Inni pacjenci nie krwawią? ;-)
Chirurg: Krwawią. Ale kiedy mówię, żeby przestali, to przestają! :D

 

Okulista prorodzinny

Koleżanka: a pisałam Ci jaka mi się trafiła okulistka, taka starsza babcia...
Ja: tak :D
Koleżanka: Najpierw czytałam literki i coś mi tam nie szło (a byłam w soczewkach) i mówi: "No to dam pani -8, zobaczymy jak pójdzie". Założyła - ja widzę mgłę, a ona: "Ojej! jaka jestem zakręcona! Miałam pani dołożyć 1 dioptrie, a ja pani dałam 8!

Ja: czyli 15?
Koleżanka: tak :D
Ja: o matko :D
Koleżanka: A poźniej mi patrzy w dno oka i nagle: "A ktoś pani polecał laserowa korekcja? Tak? To ja pani odradzam... u pani się może gorzej goić, zababrze pani sobie oko... po co ryzykować? A dzieci pani ma? nie?? A może pani mieć. Może pani mieć! To dzieci pani doradzam, bo to w niczym nie przeszkadza." I wychodzę już, a ona: "No, to korekcji laserowej niech pani nie robi. ale dzieci niech pani ma!"

niedziela, 8 września 2013

Zakręcona, zakręcona...

Z rozmowy przy kolacji w grupie wycieczkowej ;-) Jest wśród nas pani (koło 50l.), która uwielbia tę wyspę tak bardzo, że jest tu już nie pierwszy raz. Stąd dzieli się różnymi ciekawostkami.

Pani: A minerały z Etny dobrze działają na kwiatki. Dlatego w zeszłym roku przywiozłam do domu całe reklamówki lawy stamtąd!
Koleżanka: I co, rosną te kwiatki?
Pani [mocno zdziwiona pytaniem]: Na Etnie?? Skąd! Tam nic nie rośnie. Przecież tam jest krajobraz księżycowy!


sobota, 7 września 2013

Wyjazd się musi opłacać ;-)

Nadal w klimacie wycieczki po Sycylii... Jedziemy autokarem do Syrakuz... Nagle autobus zjeżdża w wątpliwie wyglądającą drogę, co nie umyka uwadze pani siedzącej za nami (ok. 65 lat)...

Pani za nami: ...A gdzież ten autobus nas wiezie??
Koleżanka [z żartem]: Na manowce proszę Pani!
Pani za nami: Haha! Oj dziewczyny, no nie wiem - Wy to może byście jeszcze coś zarobiły, ale ja... to tragedia! :D

czwartek, 5 września 2013

Dosłowna interpretacja

I jeszcze jedna anegdota przewodnika...

Pilot wycieczki: Już nie pytam proszę państwa czy kogoś nie brakuje, ale czy kogoś w autobusie nie ma przed odjazdem. A to dlatego, że kiedyś miałem taką sytuację, że zapytałem "czy kogoś brakuje" i odpowiedź była przecząca. Więc ruszamy, a tu kierowca widzi w lusterku biegnącą kobietę. Zatrzymujemy się, pani wsiada zdyszana... Lekko mnie to podirytowało, więc pytam jej męża: "przecież pytałem, czy nikogo nie brakuje? i nic pan nie powiedział". Na to mąż ze stoickim spokojem: "bo pan pytał, czy kogoś nie brakuje, a mi jej wcale nie brakowało..."

To wyspa i to wyspa, i obie na "S" - kto by to ogarnął? :D

Z anegdot pilota wycieczki po Sycylii...

Pilot:  A raz miałem moi drodzy taką historię... że jadę sobie z wycieczką 3 dzień autobusem tak jak dziś... i opowiadam co dziś zobaczymy: "(...) i w dodatku tu na Sycylii zobaczyć możemy..." - i tu przerywa mi pewna pani z oburzeniem i dezorientacją ze środka autobusu wołając: "...zaraz, zaraz! jaka Sycylia?!?! przecież ja Sardynie kupiłam!"