czwartek, 5 września 2013

Dosłowna interpretacja

I jeszcze jedna anegdota przewodnika...

Pilot wycieczki: Już nie pytam proszę państwa czy kogoś nie brakuje, ale czy kogoś w autobusie nie ma przed odjazdem. A to dlatego, że kiedyś miałem taką sytuację, że zapytałem "czy kogoś brakuje" i odpowiedź była przecząca. Więc ruszamy, a tu kierowca widzi w lusterku biegnącą kobietę. Zatrzymujemy się, pani wsiada zdyszana... Lekko mnie to podirytowało, więc pytam jej męża: "przecież pytałem, czy nikogo nie brakuje? i nic pan nie powiedział". Na to mąż ze stoickim spokojem: "bo pan pytał, czy kogoś nie brakuje, a mi jej wcale nie brakowało..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz