Kolega w drodze do pracy widział koleżankę w okolicach gdzie zawsze parkuje - oboje zmotoryzowani.
Kolega: I gdzie zaparkowałaś?
Koleżanka: Za Tobą! Ale wiesz, za dużo miejsca mi nie zostawiłeś... Jak byś podjechał bliżej, to nie musiałabym stawać za tobą tak na styk ;-)
Kolega: Dobra, dobra! Kiedyś tak podjechałem, to tak mnie blisko obstawili, że nie mogłem wyjechać. Od tej pory już zawsze sobie zostawiam więcej miejsca.
Koleżanka: Tylko się za bardzo dziś nie cofaj, bo ja naprawdę blisko Ciebie stanęłam.
Kolega [pełna powaga]: Ale mam nadzieje, że nie porysowałaś zderzaka?...