sobota, 27 sierpnia 2011

Taki prosty chłop

Do kolacji w hotelu podano 3 pary sztućców. Pierwsze danie zjedliśmy za pomocą łyżki, drugie za pomocą noża i widelca i pozostały jeszcze nóż i widelec do prawdopowodobnie deseru... Czekamy...
Podano zwykłe, schłodzone, surowe gruszki.

Po skonsumowaniu tychże gruszek każdy składa swoje naczynia i sztućce. Jeden pan, lat ok. 50 lekko zdezorientowany patrzy na swój nietknięty po deserze widelec... Mierząc stan u innych składuje widelec do pozostałych użytych naczyń i sztućców tłumacząc...

Pan: A wrzucę tu też widelec, bo jeszcze powiedzą "prosty chłop - zjadł gruszkę bez widelca!"


piątek, 26 sierpnia 2011

Proroctwa... mojej Mamy ;-)

Podczas czynności kuchennych Mamie upada nóż, który... łamie się na pół.

Mama: Niesamowite! Nóż się złamał na pół! Hmm... Co to może oznaczać?... Hmmm [chwila krótkiego zamyślenia]... Wojna!

Polka? Nie szkodzi, też jestem Polakiem!

Żegnając się z grupą pozostałych turystów na parkingu trafiam na pana z Katowic, co do którego doszły mnie podczas wycieczki słuchy, że podejrzewa, że nie jestem polskiego pochodzenia...

Ja [żartując]: Do widzenia! A tak w ogóle, to jestem Polką! ;-)
Pan [niedosłyszał]: Słucham?
Ja: Mówię, że jestem polskiego pochodzenia!
Pan [dalej drapie się w ucho]: Jeszcze raz?
Ja: Jestem polskiego pochodzenia!!
Pan [z radosnym uśmiechem od ucha do ucha]: Nic nie szkodzi!! Wszyscy jesteśmy Polakami!! :]

Adam a Ewa - Find the difference

W drodze powrotnej z wycieczki Patysio doznaje "olśnienia" i zwraca się z zapytaniem do "współwycieczkowiczki" z którą przegadała zresztą z pół drogi powrotnej ;-)

Patysio: A właściwie, to przepraszam, ale ja mam pytanie. Zapomniałam... Jak ma pani na imię?
Pani: Jolanta
Patysio [wyciągając rękę w celu uścisku]: Miło mi, jestem Ewa!
Pani [śmieje się do rozpuku (co zresztą ogólnie trudno jej nie przychodzi) i chcąc najprawdopodbniej niejako się wytłumaczyć ze swojej wesołości stwierdza]: To mamy więc dwie Ewy!
Obserwatorzy tej dyskusji stają się w tym momencie lekko zdezorientowani, ponieważ drugiej Ewy nie ma. Wymieniają zagubione spojrzenia. Jednak nie trwa to długo, ponieważ pani Jola szybko śpieszy z tłumaczeniem.
Pani [wskazując na pana również biorącego udział w dyskusji]: A nie! Pomyliło mi się... To jest Adam!

czwartek, 25 sierpnia 2011

Jaskiniowe znaki płci

Podczas zwiedzania jaskini Frasassi przewodniczka wskazuje na coraz to inne przepiękne stalaktyty/gmity, które przypominają swoją formą przeróżne rzeczy i postaci...

Przewodniczka: Z sali "świec" przejdziemy zaraz do sali, w której znajduje się "niedźwiedź" - choć właściwie " niedźwiedzica" i zaraz ją zobaczycie...
Głos z grupy: A skąd wiadomo, że to nie jest niedźwiedź??
Inny głos z grupy: Bo nie ma stalaktyta! :D

środa, 10 sierpnia 2011

Ekstremalna wyprawa

Z serii "Przygotowania do wakacji" - Słowacja
W drodze do pracy rozmawiamy z Kolegą ad. planów na wakacje:

Ja: (...) A potem jadę na Słowację w Tatry Wysokie/ Noclegi mamy w Starym Smokovcu...
Kolega: A można stamtąd wyjść na Gierlach, ten najwyższy szczyt Tatr?
Ja: Pewnie i można, ale tylko z przewodnikiem i w grupie 3-5 osób max... Nie wiem też czy nie trzeba się na to jakoś specjalnie przygotować...
Kolega: E, krem (z filtrem) wystarczy...

(dla niewtajemniczonych, był to złośliwy komentarz ad. ostatniej wyprawy w góry, która była bardzo... słoneczna... :P)

Bystrość wyssana z mlekiem matki

Z serii "przygotowania do wakacji" - cz. I - Italia.
Rozmawiamy z kolegą z pracy ad. wakacji:

Kolega: To kiedy jedziesz do Włoch?
Ja: Za tydzień...
Kolega: A znasz włoski?
Ja: Jeszcze nie... Ale będę znać! [skrót myślowy od: szalenie mi się podoba ten język i zamierzam się go nauczyć]
Kolega: Tak... Tydzień to naprawdę dużo czasu... :P