piątek, 14 października 2011

Business (?) trip

Będąc w "zaprzyjaźnionym" kraju na spotkaniu z klientem w godzinach przedpołudniowych, czasem miewa się dziwne reakcje, albo słyszy co chce usłyszeć... bo że jest się "przed kawą" o godz. 11 w moim przynajmniej przypadku nie może być wytłumaczeniem :P - szczególnie gdy cała akcja rozgrywa się właśnie na przerwie kawowej...

Klient: Do you have plans for this afternoon?
Ja: Yes, I am meeting some friend who lives here, and who I have not seen for a long time! We're going to eat something Italian and have a beer or so. You can join us if you like.
Klient [mina zaskoczenia]: Hmm, well... Today I can't I will be very busy...

Zgłupiałam. Skąd to zaskoczenie? Najpierw chce gdzieś iść, a potem, mówi, że nie ma czasu...

Ja [ze zmieszaniem w głosie]: hmm, ok - I just thought that asking for my plans, you wanted to go somewhere.
Klient [ze zdziwieniem]: Actually, I meant "afternoon" at work... :>

I wszystko jasne... :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz