niedziela, 13 czerwca 2010

Dziadostwo

Bal na zakończenie studiów, 4 rano. Siedzimy przy stoliku. Znajoma narzeka, że jedzenie nie było warte ceny, którą zapłaciła. Jest oburzona i wkurzona. Jej partner słucha z empatią...

Partner [podchodzi do szwedzkiego stołu]: Nie martw się, za to weźmiemy ten smalec!
I zabiera smalec w gliniaku wielkości średniego garnka i kładzie przed sobą na stoliku, wcześniej pakując go do przezroczystej reklamówki. Kelner sprząta ze stolika i sięga po smalec.
Partner: Ale to jest nasz smalec i bierzemy go do domu.
Kelner: Ktoś Państwu pozwolił wziąć ten smalec? w gliniaku?
Partner: Nie, ale to jest nasz smalec.
Kelner [przewracając oczami i sięgając po smalec]: Panie, niech Pan tu nie robi dziadostwa.
Patner [krzyczy w kierunku oddalającego się kelnera ze smalcem]: Dziadostwo, to tu było przez cały wieczór!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz