niedziela, 13 czerwca 2010
Dlugoterminowe aktywa
Innym razem po delegacji wsiadam do taxówki i trochę szok... Kierowca to nie przeciętny pan po 5otce, który pyta "dobry wieczór, gdzie jedziemy" ale gość, który wygląda - dosłownie - jak wokalista jakiegoś zespołu punkowego:
- farbowane blond włosy, po bokach wygolone, na środku wielki irokez
- kurtka wyszywana z tyłu cekinami i innymi "atrakacjami"
- przebite uszy z zestawem kolczyków
Taksówkarz: Czy ja dobrze stanąłem?!
Ja [na to pytanie chciałam odpowiedzieć "Czy ja dobrze wsiadłam?!", ale że, nie odpowiada się pytaniem na pytanie...]: Tak...
Taksówkarz: Ale czy ja napewno dobrze stanąłem?
Ja: No tak... rozmawiałam poprostu z koleżanką, dlatego nie stałam tu bezpośrednio...
(...)
Więc pierwsze koty za płoty. Postanawiam pana uprzedzić, że nie będę płacić gotówką, a kartą abonamentową (niektórzy chcą sobie sprawdzić ważność):
Ja: Będę płacić kartą.
Taksówkarz: Ależ proszę Panią! Nie ma najmniejszego problemu! Karta to też pieniądze, tylko jak ja to mówię, z dłuższym terminem realizacji, a to oznacza proszę Panią że ich od razu nie przepier**lę! :D
"Finansita" - pomyślałam... i pojechaliśmy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz