niedziela, 13 czerwca 2010

mgr Misiu


Rozmowa telefoniczna pewnej pasazerki busa:

(...)
- ale zrobiłeś przypisy?
- (...)
- to prześlij mi tą pracę Misiu...
- (...)
- a zaznaczyłeś fragmenty, które przepisałeś słowo w słowo?
- (...)
- y?!
- (...)
- he?? (...)
- (...)
- ale czy fragmenty, które są przepisane zaznaczyłeś?
- (...)
- y???
- (...)
- ale to jak to ja mam całą pracę Ci zmienić? to nie są fragmenty tylko cała praca jest przepisana?
- (...)
- no ja nie jestem głupia i wiem jak to zrobić, ale pytam czy cała praca jest przepisana?
- (...)
- to ja nie wiem, czy mi się będzie chciało zmieniać Ci całą pracę...
- (...)
- no dobra, to prześlij mi to...
- (...)
- ale dziś wieczorem jak wrócę do domu, to wieczorem nie zdążę
- (...)
- no nie zdażę dziś wieczorem - jutro egzamin mam o 9.00
- (...)
- a na kiedy to masz mieć?
- (...)
- to jak na poniedziałek to w sobotę spojrzę wieczorem, a jak mi się nie uda w sobotę, to Ci napiszę, żebyś sobie w niedzielę sam zmienił (...)

Sentymentalnie przypomniał mi się 4-5 miesięczny okres (samodzielnego) pisania mojej pracy...
Moja naiwność? Czy zmieniły się czasy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz