niedziela, 4 lipca 2010

Czas goni nas

Rozmawiam z Mamą i wspominam, że stanął mi zegarek...

Mama: To idź do zegarmistrza. Jest taki jeden, baardzo dobry. Na ulicy X. Ja byłam kilka razy, świetny fachowiec, polecam.

Minęło z pół roku od rozmowy... Wkońcu postanawiam załatwić sprawę z zegarkiem ;-))

Ja: Mamo, gdzie jest dokładnie ten zegarmistrz na ulicy X, którego polecałaś mi jakiś czas temu?
Mama: Za późno.
Ja: ?
Mama: Już widziałam go ostatnio w obrączce...

4 komentarze:

  1. Ojej :( Ja przed chwilą gadałam z Tatą nt. nowej pracy i już w drugim zdaniu się zdążył spytać, czy wypatrzyłam jakichś fajnych kawalerów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach ta "troska" rodziców... Mój Tata też nie lepszy... Słyszę kiedyś rozmowę z kuchni:
    Mama: a wiesz, że Piotr się ożenił
    Tata: coś Ty?! a ile on ma lat?
    Mama: 30
    Tata: a to dobrze... to więcej niż Ania.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No widzisz... Tylko mój Dziadek ma na tyle taktu, że nie drąży tematu :D
    Za to Ciotka stosuje działania partyzancko-motywacyjne i raz na jakiś czas przysyła mi seksowne koronkowe gacie, ew. skąpą koszulkę do spania :|

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no moi też "nie drążą". Nigdy nie mówią "wprost" :D

    A co do Ciotek zza oceanu, to pamiętasz cytat listu ostatniego, którego nie będę tu wklejać? :D
    Więc well.... ;-)

    OdpowiedzUsuń