Jedziemy pociągiem z Wrocławia po długim weekendzie. Na siedzeniu za nami słychać chłopczyka w wieku około 2-3 lat, który wylicza każdą rzecz, którą mija pociąg... i wtedy wjeżdżamy w las:
Chłopczyk: ...dzewło, dzewło, dzewło, dzewło, dzewło, dzewło...
Gromki śmiech wśród pasażerów, ale uff, koniec lasu...
Chłopczyk: ...dom, komin, toly, dooooooom [czyt. "duży dom"], komin, dom, auto, tlawaaa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz