niedziela, 9 maja 2010

Jeżdżę busem, bo mnie stać!

Godzina koło 7 rano, w busie z Wieliczki do Krakowa panuje straszny ścisk i nagle wywiązuje się rozmowa...
Pani: Proszę pana, proszę się posunąć! Pan się na mnie cały czas pcha!
Pan [oaza spokoju]: Ja się nie pcham - to pani się rozpycha.
Pani [coraz bardziej nakręcona]: To nie prawda - pan się cały czas pcha!
Pan [mocno podirytowany]: Sama się pani pcha. A jak się pani nie umie pogodzić z ludźmi, to niech pani jeździ... tramwajami! o!
Pani [it was the last drop]: Ja jeżdżę busem, bo... bo... BO MNIE STAĆ!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz