W autobusie lini 173, w godzinach popołudniowych wracam do domu, sporo ludzi, ale widzę... zwolniło się miejsce koło mnie. Przede mną jeszcze daleka droga, więc siadam.
Nie mija chwila i przeciska się koło mnie pan koło 70tki i rzuca "znaczące" spojrzenie...
A, że jestem wychowana :P myślę "eh..." i wstaję:
Ja: Proszę sobie usiąść...
Dziadek [z promienistym uśmiechem od ucha do ucha]: Nie, nie! Dziękuję bardzo, proszę siedzieć - ja zaraz wysiadam :-))
Siadam z powrotem, ale widzę, że Dziadek rzuca dalej "znaczące" spojrzenia... Gdy zbliżamy się do przystanku nachyla się i...
Dziadek: Bo ja tak na panią patrzę, nie dlatego, bo chcę żeby mi pani ustąpiła miejsca... ale dlatego, że mi się pani po-do-ba. [kwituje uśmiechem i z dumnym wyrazem twarzy wysiada]
Ja: :-) [well...what can I say?...]
Nie ma to jak uznanie z ust prawdziwego mężczyzny :D
OdpowiedzUsuń