W przerwie pracy w pośpiechu umawiam się telefonicznie do lekarza...
Ja: Chciałabym się umówić na wizytę do p. doktor X na piątek, ale nie ten najbliższy, tylko następny.
Recepcjonistka: Prywatnie?
Ja: Nie, przez firmę ABC
Recepcjonistka: Jak do pani X to poniedziałek lub czwartek
Ja: Trudno, niech będzie czwartek!
Recepcjonistka: 17:45
Ja: A wcześniej?
Recepcjonistka: Nie ma wcześniej.
Ja: Aha, to ok - niech będzie czwartek, 17:45
Recepcjonistka: Dobrze, zapisuję.
Ja: Dziękuję, do widzenia...
Tu odkładam słuchawkę od ucha, ale wydaje mi się, że pani coś mówi jeszcze... nawet lekko krzyczy? Przykładam słuchawkę do ucha i słyszę głos zadyszanej recepcjonistki...
Recepcjonistka: NAZWISKOOO!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz