W pewnym banku...
Przychodzi klient do obsługi klienta:
Klient: Proszę 100 zł
Kasjerka: Poproszę nazwisko?
Klient: Ale po co pani moje nazwisko?
Kasjerka: Hmm?.. Muszę sprawdzić stan konta :>
Klient [bez zawahania]: Ale ja nie mam u Was konta.
Kasjerka [zdziwiona]: To jak w takim razie chce pan dostać 100 zł?
Klient [nie rozumie o co halo]: Normalnie. Pani mi pożyczy 100 zł, a ja oddam w poniedziałek!
Kasjerka [w szoku]: Nie pożyczę Panu.
Klient: Ale dlaczego??
Kasjerka: Bo ja Pana nie znam.
Klient [uspokajającym tonem]: Ja Pani też nie znam.
Kasjerka: No nie pożyczę Panu! Nie mam!
Klient [rozglądając się po osłupiałych konsultantach]: A może ktoś inny mógłby mi pożyczyć?
Upadłam na linoleum :D
OdpowiedzUsuń