Impreza firmowa... Stoimy grupą paru osób przed knajpą... Kolega żegna się wcześniej oznajmiając, że wraca do domu i kieruję się na lewo od nas... Jednak, że się lekko "zachwiał", to żartobliwie "docinam":
Ja: Heej! Ale trafisz?! Czy zamówić Ci taksówkę? :P
Kolega zawraca, uśmiech od ucha do ucha... Patrzymy z zaciekawieniem i o dziwo mija nas i teraz kieruje się w przeciwnym kierunku...
Kolega: Nie trzeba taksówki, mam transport... Ale dobrze, że mnie uświadomiliście, że idę w złą stronę!... :P
:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz