W kinie. Wszyscy weszli na salę, drzwi się zamknęły, seans ma się zacząć.
Jednak wchodzi jeszcze przed zgaszeniem świateł pan bileter i rozciąga w rękach granatowy, duży, damski szal.
Bileter: Przepraszam, czy ktoś zgubił y... coś takiego?
Jakaś pani [wyjaśniająco]: SZAL. Nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz