Kolega przychodzi do pracy spóźniony. Wygląda jakby jeszcze od rana (mimo, że już koło 11) się nie odnalazł w rzeczywistości dziennej. Poza tym niezwykłe jest w nim dziś to, że ma na sobie okulary (zwykle ich nie nosi).
Ja: Co się stało? Wszystko wporządku? Nowe okulary?
Kolega: Nie... Nocowałem dziś u Dziewczyny. Nie miałem jak przechować swoich soczewek w nocy, więc włożyłem je do szklanki i zalałem wodą.... Dziewczyna wstała... Kacyk... I... wypiła je!
Ciekawe jak długo trawi się soczewkę? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz