Pewnego zimowo-jesiennego wieczoru odwożę Koleżanki po imprezie do ich miejsca zamieszkania.
Droga ze względu na tę porę nie jest w ogóle zatłoczona. Przed nami jedzie jedynie autobus.
Ja: I jak mam teraz jechać? Dajcie znać kiedy będziemy skręcać.
Koleżanka: Spoko, jedź poprostu tak jak ten autobus!
Ja: Ale on właśnie zjeżdża na przystanek...
Koleżanka [z pełnym luzem]: A co? Spieeeszy nam się gdzieś? :D
Właśnie jadłam i prawie udławiłam się ze śmiechu ... następnym razem będę bardziej ostrożna czytając Twoje wpisy :D
OdpowiedzUsuń