czwartek, 15 marca 2012

One way ticket...

(Z serii "Nadesłane"... ;-))

Umówiłam się z koleżanką w Alchemii na koncert. Koleżanka się spóźni, więc usiłuję zostawić jej bilet do odbioru w barze. Barmanka odsyła mnie do ochroniarza.

Ja: Dzień dobry. Ja bym chciała zostawić bilet dla koleżanki, bo ona się spóźni. U pana mogę?
Ochroniarz: Nie, proszę zostawić u kasjerki.
Ja: ...w barze?
Ochroniarz: Nie, na dole.
Ja: Aha... no ale jak zostawię koleżance bilet w kasie na dole, to pan jej przecież nie wpuści na dół bez biletu.
Ochroniarz: ...aha.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz