(Z serii "Nadesłane"... ;-))
Umówiłam się z koleżanką w Alchemii na koncert. Koleżanka się spóźni, więc usiłuję zostawić jej bilet do odbioru w barze. Barmanka odsyła mnie do ochroniarza.
Ja: Dzień dobry. Ja bym chciała zostawić bilet dla koleżanki, bo ona się spóźni. U pana mogę?
Ochroniarz: Nie, proszę zostawić u kasjerki.
Ja: ...w barze?
Ochroniarz: Nie, na dole.
Ja: Aha... no ale jak zostawię koleżance bilet w kasie na dole, to pan jej przecież nie wpuści na dół bez biletu.
Ochroniarz: ...aha.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz