W sklepie przy kasie moja kolej. Pani ekspedientka kasuje moje zakupy...
Gdzieś tak w połowie moich produktów, odzywa się stojący z jednym piwem klient (l. ok 50),
poważnym, stanowczym tonem (do ekspedientki):
Klient: A czy pani wie, co ja teraz zrobię?
W tym momencie pani przestaje kasować, a ja pakować zakupy do reklamówki. Obie spoglądamy jakby "wyrwanym z kontekstu" wzrokiem na pana, który przerwał naszą transakcję kupna-sprzedaży dziwnym zapytaniem. Patrzymy oczekująco, klient nic nie mówi oczekując odpowiedzi.
Ekspedientka [z miną jakby nieznajomością odpowiedzi przegrała rundę w teleturnieju]: Nie wiem co pan teraz zrobi.
Klient [wskazując na piwo trzymane w ręce]: Wyjdę, wypiję to i wrócę zapłacić.
I wyszedł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz