W sklepie pani przede mną zapłaciła za zakupy i patrząc na swoje kilka produktów rozłożonych na ladzie zwraca się z prośbą do ekspedientki.
Pani: Czy mogę prosić o woreczek?
Ekspedientka [sięgając po reklamówkę jednorazową]: Oczywiście...
Pani [stanowczo]: Oj nie, ale nie reklamówkę - woreczek
Ekspedientka [tłumacząc uspokajająco] : Ale one są za darmo...
Pani [tłumacząc płaczliwie]: Ech... Ale ja ich już tyle mam...
Ekspedientka [ z rezygnacją]: No to zaraz... gdzieś tu miałam woreczki...
Pani: A dobra, niech już będzie ta siatka
Ekspedientka: Ale znajdę woreczek, nie ma problemu...
Pani: Nie... siatka może być...
Myślę... czy zostawić JUŻ te zakupy tak jak leżą i wyjść ze sklepu? Czy wdać się w dyskusję o wyższości woreczka nad siatką? Jedno w tej całej sytuacji wydaje się zdawać sensowne: Ekologia jest ważna... A woreczek jest przecież odrobinę mniejszy niż siatka jednorazowa... Poczekam... Może pani zmieni jednak zdanie... A wówczas swą cierpliwością przysłużę się ku dobru ludzkości...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz