niedziela, 1 sierpnia 2010

Oszukać naturę...

Ze względu na wyjątkowo humorzastą pogodę w Tatrach trzeba było niestety kombinować jak się da, aby przechytrzyć naturę i utrafić w najlepszy moment. Z naszych obserwacji wynikało, że najlepsza pogoda była z SAMEGO rano, wręcz tuż po wchodzie słońca. Popołudni już raczej mogło padać + burze itd... W związku z powyższym:
A:
To idziemy spać wcześniej - i tak nie ma co robić. I wstajemy o 5:00.

Godz. 20, leżymy w łóżkach, na zewnątrz jeszcze widno, ledwo zmrok zapada...


L: Ania, przecież my nie zaśniemy!

Jednak, że byłyśmy lekko wykończone, około 21 się udało.
5:00 - dzwonią budziki

A:
To "JUŻ" trzeba wstawać?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz