Może trochę przekręcę relacje między bohaterami poniższego dialogu, ale sęk tkwi w rozmowie...
Otóż w domu koleżanki mojej znajomej była taka tradycja Wielkanocna, że w Wielką Niedzielę mieszkańcy domu witali się słowami:
Osoba 1: Jezus zmartchwystwał!
Osoba 2: Alleluja!
Toteż koleżanka ta założyła, że tak jest wszędzie w Święta i kiedy pierwszy raz pojechała w czasie Wielkiej Nocy do rodziny swojego chłopaka, przywitała się w Wielko-Niedzielny poranek z jego wujkiem tymi samymi słowami:
Koleżanka: Jezus zmartwychwstał!
Wujek: ???... Amerykę odkryła!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz