"Natchniona" poprzednią historią przypomniała mi się kolejna, również z czasów studenckich. Związek z tamtą jest tak naprawdę tylko taki, że odbywała się po mocniej zakrapianej imprezie... ;-)
Idziemy sobie rynkiem ze znajomymi Koleżanki. Oni z Wydziały Górnictwa (?) czy czegoś w tym stylu, my... z Zarządzania. Od paru minut trwa dyskusja odbywająca się w "parach' - bo tak jakoś się zdarzyło, że idziemy (bez podtekstów). Porównujemy przedmioty, perspektywy i tym podobne...
Nagle gdzieś na poziomie ulicy Szewskiej - słyszymy RYK (dosłownie) dobiegający z pary idącej gdzieś z przodu:
Koleżanka [mega podirytowana]: Nie! Tego już za wiele! Nie wiem co to jest CAŁKA!!! Myślałam, że to jest kur..... nazwa PERFUM!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz