Mężczyzna okazuje bilet podczas kontroli.
Kontroler: Hmm... Ależ to jest bilet rodzinny. Czy ma pan jakiś inny bilet?
Mężczyzna: A co jest nie tak z tym biletem?
Kontroler: Pan jedzie bez rodziny.
Mężczyzna: Słucham? To jest bilet rodzinny całodniowy. Odwoziłem właśnie córkę na dworzec i teraz wracam sam...
Kontroler: To jak pan wraca BEZ córki, to trzeba było już skasować normalny.
Mężczyzna: ?!
Kontroler: Poproszę dowód osobisty.
Mężczyzna [z niedowierzaniem]: Mam tylko prawo jazdy.
Kontroler: Dobrze.
Mężczyzna podaje prawo jazdy.
Kontroler: Hmm... Poproszę jakiś AKTUALNY dowód tożsamości.
Mężczyzna: Słuchammm???
Kontroler: To prawo jazdy jest sprzed 8 lat.
Mężczyzna [z oburzeniem]: Nie wierzę! To są jakieś jaja! Nic panu nie pokażę! Proszę sobie dzwonić po policję nawet! Ja nie będę z panem rozmawiać!
Kontroler dzwoni po policję...
C.D.N. w wariatkowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz