Po meczu pewnej znanej drużyny piłkarskiej do autobusu 304 wsiada grono kibiców.
Jednak widać był to wygrany mecz, ponieważ są w "wybornym" humorze wzmocnionym zapewne dodatkowo %.
Kibic [zwraca się do Babci, która wsiadła razem z nimi i ze względu na zgiełk w autobusie zajęła miejsce siedzące]: Może pani chce sobie usiąść [sam również stoi, ale mówi to wskazując na młodych ludzi zajmujących 2 miejsca siedzące]?
Babcia [z pełną kulturą]: Nie, dziękuję.
Kibic [z zatroskaniem]: Napewno? Ale wygodnie pani?
Babcia: Tak, wygodnie. Zaraz wysiadam.
Kibic: No to dobrze. Mnie też wygodnie. Czuję się jak lord Vader.
Babcia [z pełną powagą]: Cieszę się.
Kibic: A skąd pani wraca? Napewno z działki!
Babcia: Nie.
Kibic [zaskoczony]: Jak to? Przecież dziś o tej porze można wracać TYLKO z MECZU albo z DZIAŁKI!
Babcia: Ja nie mam działki... Przepraszam, wysiadam.
Kibic [z zatroskaniem]: Do widzenia! To niech się pani dziś WINKA napije!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz