wtorek, 25 września 2012

Cyk cyk!

Podczas podróży autokarem do Bośni i Hercegowiny, siedzi przed nami małżeństwo - Polak, Czeszka, wiek ok. 60 (ona) - 70 (on) lat. On, mimo podeszłego wieku robi trzeba przyznać super zdjęcia (jak "nieopatrznie" :P udało mi się wcześniej podejrzeć przez ramie) małżonki je przeglądającej, na jak na moje amatorskie oko, aparacie...

Pilotka: Proszę Państwa, proszę teraz przygotować aparaty, ponieważ po prawej stronie pojawi się przed nami za chwilę wspaniały widok!

Nie minęły  2 min i faktycznie jak na zamówienie, pojawił się! Słychać cykanie aparatów jak na japońskiej wycieczce. Jest też ryzyko, że autokar za chwile przewróci się na prawą stronę z racji przeciążenia po tej stronie ilością ludzi ludzież aparatów...

Pani Żona [rozemocjonowana do męża] Cykaj! Cykajjj!... Foć chopie ile możesz! O! Cyk! Cyk! I teraz! Cyk!

Pan Mąż zwany wyżej "Chopem" posłusznie "cyka ile może"! Jednak Pani Żona nie daje za wygraną...

Pani Żona [cała a w emocjach i już lekko zniecierpliwiona]: Ja nie wiem na co tu czekać! Ty już masz mieć przyprawione ino cykać! I teraz o cyk! Cyk! Cyyyyykkkk!!! Therrraaaazzzzz!!!

I opad emocji bo Pan Mąż się spóźnił z cyknięciem o ułamek milisekundy, więc najwyraźniej nie "wyfocił" dokładnie tego widoku, o który chodziło Pani Żonie. Ale, ale..... nie wszystko stracone!

Pani Żona: O! Krowę tu mają! Jedną! Wyfoć ją!!!

Mężczyzna może i aparatem, ale kobieta obiektywem... :D



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz