Koleżanka, z której znajomym byliśmy ostatnimi czasy na koncercie, relacjonuje jego wrażenia po imprezie...
Koleżanka: I mówi, że ten Kraków jest taki duży! Że "jak wracaliśmy z koncertu, to wydawało mi się, że jedziemy naokoło!"...
Ja: No cóż... :D
Koleżanka: No to mu nie powiedziałam, że "tak, jechaliśmy naokoło" :D
Śmiech...
Koleżanka: I w sumie śmiał się z Ciebie, że jak wyjeżdżaliśmy z parkingu i miałaś zaparowaną szybę to powiedziałaś "Nic nie widzę, ale jadę!"
Ja: Ej, ale czy on nie zrozumiał, że wyolbrzymiałam? Że to była me-ta-fo-ra?
Koleżanka: A wiesz, jak to faceci - przesadzają :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz