Rozmawiamy z Koleżanką o pracoholizmie w kontekście wakacji... Czyli innymi słowy, jak nadmiar pracy i ciągłe życie w biegu wpływa na wypoczynek...
Koleżanka: W tym roku byłam w Turcji... Cały czas na początku myślałam o tym, że może powinnam była wziąć jakieś książki, żeby się pouczyć na kurs, albo nadrobić naukę języka, albo jeszcze o innych paru sprawach, które powinnam robić, podczas gdy beztrosko pojechałam sobie na wakacje...
Jednego wieczoru przechadzałam się po porcie i na jednym ze statków zobaczyłam kobietę, która po prostu leżała i opalała się... I wtedy zapaliła mi się lampka i pomyślałam: "To tak można??... Nic nie robić?!..."
W związku z powyższym następnego dzień spędziłam w następujący sposób:
1) śniadanie
2) wodny aerobik
3) opalanie przy basenie
4) obiad
5) plotki ze znajomymi
6) spacer po plaży
7) pływanie
8) czytanie
9) kolacja
10) i jakaś tam wieczorna wycieczka ze znajomymi...
... I NIC nie robiłam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz